Biebrzańska wiedźma

Zaczęło się od lipowego naparu Była zima, szaro za oknem. W telewizji w innym pokoju dopiero co wybrzmiał Teleexpress. Delektowałem się nic nierobieniem, krążeniem po sieci w telefonie. Graciela to nazywa lenistwem, co w konsekwencji prowadzi do wymiany żalów i późniejszych dąsów. W tym dniu jakoś tego uniknęliśmy. Weszła z gorącym naparem z lipy, słodzonej... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑