Grębocin – lekcja piśmiennictwa

Lekcja To była lekcja. Uczyliśmy się pisać prawdziwym gęsim piórem i patyczkami maczanymi w kałamarzu. Pani opowiadała, jak to z tym piśmiennictwem było, co to jest pergamin, a co to papirus i czemu nawijało się go na wałki. Niesfornym uczniom pani zagroziła karnym zydelkiem obok niej. Niejeden chłopak z klasy chciał być ukarany.Carmen siedząca w... Czytaj dalej →

Żuławy od wody cz.3- Szkarpawa

Dziennik pokładowy dzień czwarty Odejście od nabrzeża Sztutowo. Kierunek Zalew.Wyjście na Zalew Wiślany. Kurs EW.Zatoka Świeża, Osłonka.Trawers lewej burty stacja pomp Osłonka. Wejście na Szkarpawę, inaczej zwaną Wisłą Elbląską.Trawers lewej burty mijamy weście na Tugę, wyżej zwaną Świętą.Cumowanie pod mostem w Drewnicy. Polderem nazywamy depresyjny teren nadmorski, sztucznie osuszony i otoczony groblami w celu ochrony... Czytaj dalej →

Żuławy od wody cz.2- Wisła Królewiecka

Dziennik pokładowy dzień trzeci c.d. 13.40 Osłonka. Wyjście na Zalew Wiślany. Silnik 3200 obr. Spalanie 1,5 gph. Stan morza 2–3.15.45 Wisła Królewiecka 11,5 km. Wejście z Zalewu Wiślanego.16.10 Wisła Królewiecka 9 km. Trawers prawej burty Aurora Glamping (namioty sferyczne).17.00 Wisła Królewiecka 6 km. Most „Czterech pancernych”, nabrzeże w Sztutowie. Zalew Wiślany po rzekach to spore... Czytaj dalej →

Żuławy od wody cz.1 – Nogat

Dziennik pokładowy, dzień pierwszy 12.00 Nogat 21 km – przystań żeglarska Park Północny Malbork. Zaokrętowanie; ojciec – kapitan, matka – władza pod pokładem, dzieci – najlepsze koje.12.35 Odpływamy! – silny wiatr NW 4–5 B. Silnik 3000 obr. Spalanie 1,5 gph.13.20 Nogat 24 km – śluza Rakowiec. 8 zł śluzowanie.14.30 Nogat 39 km – śluza Michałowo.... Czytaj dalej →

Śnieżka KGP– nie zdobyta

To była zima. Dziś takich zim już nie ma, chciałoby się powiedzieć. A może już wtedy takich zim nie było? Tylko jak wytłumaczyć ten śnieg, który mam w pamięci, jak wytłumaczyć skostniałe, wręcz zamarznięte palce zaciśnięte na lince od sanek obciążonych tym małym ciężarem, tą marudzącą istotką –  Która jest moją córką. To wszystko jakby... Czytaj dalej →

Przepis na dynię

Nosili szare bluzy, byli niewysocy, wręcz mali, jak na dzieci przystało. Wyglądali na braci, a może na kolegów,  i pewnie nie zwrócilibyśmy na nich uwagi, gdyby oni nie zwrócili uwagi nam.— Tamtędy nie ma przejścia, tutaj powinny leżeć snopki.— Ale nie leżą — odpowiedziałem i skierowałem się na ścieżkę prowadzącą do pola słoneczników. Szliśmy wśród... Czytaj dalej →

Turbacz – KGP

– Tata, już wiem, jak będzie się nazywać ta rzeka.– Ten potok ma już nazwę. Jamne się nazywa.– Ale tata!– No dobra, jak?– To będzie „Anielska rzeka”. Anielska, bo nas uratowała. – Jasio spojrzał na nas z dumą, oślepiając jednocześnie światłem czołówki zamontowanej na jego czole. Przysłoniłem oczy dłonią.– A ta droga to będzie „Anielska... Czytaj dalej →

Rzeki, morze – Żuławy

Przeprawa Świbno – Mikoszewo Sto czterdzieści pięć godzin, ponad sześć dni, płynęła ta woda od źródeł, aby spotkać się z zieloną burtą promu, w Polsce największego w swojej klasie. Najpierw była maleńką strużką jednak z każdym kilometrem rosła w siłę. Dołączyły do niej wody Drwinki, Raby, Nidy, Sanu… wiele jest jej dopływów. Na wysokości promu... Czytaj dalej →

Wielka Sowa – KGP

Było ciemno, a ja błąkałem się wśród choinek bez celu, bez planu, szukając zmęczenia. Znacie ten stan, kiedy jesteście w centrum, a jednak sami. Początek nowego roku nie rozpieszczał śniegiem – zamiast go przybywać, zanikał. Na przekór słabej kondycji śniegowej nart do biegania dało się używać i na tych właśnie nartach trafiłem tam. Dopiero wiele... Czytaj dalej →

Kilka dni z życia wirusa

Narodził się gdzieś w Chinach, taki mały, niepozorny, nic wtedy jeszcze nieznaczący dla świata. Oczywiście, kiedyś będzie wiele teorii jego narodzenia i o wielu celach jego istnienia będzie mowa. Dzisiaj obarczamy winą łuskowce i nietoperze. Jednak dla nas jest ważne jedynie jego pojawienie się i samo istnienie.Narobił dużo zamieszania swoim na świat przyjściem. Jako niechciane... Czytaj dalej →

Pod Łabskim cz.2

Miało być o… Chciałem napisać o Zmianie Roków w górach, jak o czymś niezapomnianym i wartym każdej ceny, chociaż na każdą cenę, nie ukrywajmy, nas nie stać. To, że nas nie stać, to nawet dobrze, bo przez to jesteśmy mało roszczeniowi, tak myślę, i szybciej adoptujemy się do warunków zastanych. Chciałem napisać o tym szczególnie... Czytaj dalej →

Pod Łabskim cz.1

Łabski Szczyt Łabski Szczyt – rumowisko granitowych spękanych skał na głównym grzbiecie Karkonoszy to miejsce, którego liczne turystyczne grono, przebywające w tych okolicach, częstokroć nawet nie zaszczyca zdobyciem. Mijają go ludki wędrujące po granicy polsko-czeskiej, czesko-polskiej, w zależności od kraju narodzenia ludka, nie zdając sobie sprawy z jego czwartej pozycji w polskiej części Karkonoszy. Mało... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑