Rzeki, morze – Żuławy

Przeprawa Świbno – Mikoszewo Sto czterdzieści pięć godzin, ponad sześć dni, płynęła ta woda od źródeł, aby spotkać się z zieloną burtą promu, w Polsce największego w swojej klasie. Najpierw była maleńką strużką jednak z każdym kilometrem rosła w siłę. Dołączyły do niej wody Drwinki, Raby, Nidy, Sanu… wiele jest jej dopływów. Na wysokości promu... Czytaj dalej →

Wielka Sowa – KGP

Było ciemno, a ja błąkałem się wśród choinek bez celu, bez planu, szukając zmęczenia. Znacie ten stan, kiedy jesteście w centrum, a jednak sami. Początek nowego roku nie rozpieszczał śniegiem – zamiast go przybywać, zanikał. Na przekór słabej kondycji śniegowej nart do biegania dało się używać i na tych właśnie nartach trafiłem tam. Dopiero wiele... Czytaj dalej →

Kilka dni z życia wirusa

Narodził się gdzieś w Chinach, taki mały, niepozorny, nic wtedy jeszcze nieznaczący dla świata. Oczywiście, kiedyś będzie wiele teorii jego narodzenia i o wielu celach jego istnienia będzie mowa. Dzisiaj obarczamy winą łuskowce i nietoperze. Jednak dla nas jest ważne jedynie jego pojawienie się i samo istnienie.Narobił dużo zamieszania swoim na świat przyjściem. Jako niechciane... Czytaj dalej →

Pod Łabskim cz.2

Miało być o… Chciałem napisać o Zmianie Roków w górach, jak o czymś niezapomnianym i wartym każdej ceny, chociaż na każdą cenę, nie ukrywajmy, nas nie stać. To, że nas nie stać, to nawet dobrze, bo przez to jesteśmy mało roszczeniowi, tak myślę, i szybciej adoptujemy się do warunków zastanych. Chciałem napisać o tym szczególnie... Czytaj dalej →

Pod Łabskim cz.1

Łabski Szczyt Łabski Szczyt – rumowisko granitowych spękanych skał na głównym grzbiecie Karkonoszy to miejsce, którego liczne turystyczne grono, przebywające w tych okolicach, częstokroć nawet nie zaszczyca zdobyciem. Mijają go ludki wędrujące po granicy polsko-czeskiej, czesko-polskiej, w zależności od kraju narodzenia ludka, nie zdając sobie sprawy z jego czwartej pozycji w polskiej części Karkonoszy. Mało... Czytaj dalej →

Spotkanie z Mikołajem

Jesienią, wieczorową porą, późno wieczorową, los nas powtórnie do Fromborka sprowadził. (byliśmy tu latem) Na ogrodowej zakwaterował i przy torcie urodzinowym, przy stole usadowił. Dziwny ten los i jego wybryki. Bynajmniej nie tort i urodziny Michała Juszczakiewicza były naszym zamierzeniem, nie znamy się na tyle, by życzenia sobie składać, ale udział, ledwie zauważalny, w filmie... Czytaj dalej →

Chęciny – miasto królewskie

Poranne słońce wdziera się na kwadratowy rynek, ten większy, z wiekową studnią. Nie pełni on już swojej targowej roli, więc go Placem 2 Czerwca nazwano. Dlaczego tak, a nie inaczej? W tyle, jeszcze bardziej oddalony od wzgórza zamkowego, jest plac mniejszy – prostokątny. Bydło i trzodę, które kiedyś były w tym miejscu przedmiotem targów, zastąpiły konie mechaniczne ukryte pod maskami... Czytaj dalej →

Bartne – oblicza Beskidu niskiego

— Tata! Musisz napisać, że widziałem: pięć żab, trzy jaszczurki, jednego padalca. Koniki polne były takie niezwykłe, a niektóre zwykłe. I jeszcze jakiś ptak, jak sprawdzimy, to napiszesz jaki. Tata i napisz, że widziałem dwa małe kotki. — To ja ci pokazałam! Ja widziałam więcej. ... kierując się niebieskimi kreskami na drzewach, które były skrótem do kresek... Czytaj dalej →

Łysica – o tym, jak koronę gór polskich zdobywamy

Powinna to być historia o zdobywaniu, w końcu Łysica to najwyższy szczyt gór Świętokrzyskich, a te najwyższe w koronie gór polskich stały się pretekstem do wspólnego rodzinnego przeżywania. I o tym wkrótce napiszę. Ale najpierw opowiedzieć muszę o tym, jak nasze serca zostały zdobyte przez pewne pole namiotowe i jego gospodarzy. Właśnie to miejsce stało się zarówno początkiem, jak i centralnym punktem naszej wyprawy.

Obleganie Malborka

Oblężenie Jagiełło zsiadł z konia. Przedzamcze stanowiło jedno wielkie pogorzelisko. Nie było to jego dzieło, ale samych oblężonych. Spojrzał na mury twierdzy malborskiej. — Dwa zamki w jednym — pomyślał. Niemal nie do zdobycia, jeżeli się nie poddadzą. — To zwycięstwo, ta bitwa… Nie tego się spodziewałem, to więcej niż mogłem sobie wymarzyć. Większość braci zakonnych zginęła... Czytaj dalej →

WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑